Lyocell – czy to dobry materiał na ubrania?

Nie każdy nowy materiał na metce to marketingowy wymysł, który zniknie po jednym sezonie. W przypadku lyocellu warto zatrzymać się na dłużej, bo realnie zmienia sposób, w jaki nosi się ubrania na co dzień – od koszulek, przez sukienki, po pidżamy i prześcieradła. To tkanina z grupy włókien celulozowych, ale technologicznie i użytkowo stoi kilka półek wyżej niż klasyczna wiskoza. Poniżej konkrety: jak lyocell się nosi, jak oddycha, czy się gniecie, jak znosi pranie i czy rzeczywiście jest tak „eko”, jak lubią pisać producenci. Po lekturze łatwo ocenić, czy warto dopłacić do metki z napisem TENCEL™ Lyocell, czy spokojnie zostać przy bawełnie.

Czym jest lyocell i czym różni się od wiskozy?

Lyocell to włókno celulozowe produkowane z pulpy drzewnej (najczęściej eukaliptusa, czasem buku lub świerku). W odróżnieniu od klasycznej wiskozy, rozpuszczanie celulozy odbywa się w zamkniętym obiegu rozpuszczalnika, który w ponad 99% jest odzyskiwany. W praktyce oznacza to mniejsze obciążenie środowiska niż przy wielu innych włóknach sztucznych pochodzenia naturalnego.

W modzie zazwyczaj spotyka się dwie nazwy:

  • Lyocell – nazwa ogólna włókna
  • TENCEL™ – zastrzeżona marka firmy Lenzing, kojarzona z wyższym standardem produkcji

Różnica dla użytkownika? W przypadku TENCEL™ zwykle większa powtarzalność jakości: równy splot, lepsze wykończenie, przewidywalne zachowanie w praniu. Sama technologia lyocellu jednak pozostaje podobna.

Lyocell w codziennym noszeniu – jak się zachowuje na ciele?

W dotyku lyocell przypomina połączenie jedwabiu i bawełny. Tkanina jest gładka, czasem lekko chłodna, ale bez „śliskości” poliestru. Dlatego świetnie sprawdza się w ubraniach, które przylegają do skóry: topach, koszulach, sukienkach na lato, bieliźnie nocnej.

Dużą zaletą jest to, jak lyocell układa się na sylwetce. Materiał ma naturalny lejący charakter, ładnie spływa, nie dodając optycznie objętości. W wariantach o większej gramaturze może przypominać cięższy, luksusowy batyst lub cieniutki denim – popularne są spodnie i koszule „denimowe” z lyocellu, które wyglądają jak dżins, ale są miękkie jak piżama.

Lyocell dobrze sprawdza się u osób z wrażliwą skórą – włókna są gładkie, nie drapią, a materiał nie zatrzymuje wilgoci przy ciele tak mocno jak bawełna.

Oddychalność, chłonność i komfort w upały

Przy wyborze materiału na lato najczęściej liczy się jedno: jak ciało będzie się w nim pocić. Lyocell wypada tu zaskakująco dobrze. Włókna celulozowe są w stanie wchłonąć nawet 50% więcej wilgoci niż standardowa bawełna, a jednocześnie:

  • szybciej oddają ją do otoczenia, więc materiał mniej „klei się” do ciała
  • lepiej reguluje temperaturę – szczególnie w cienkich, luźnych splotach

W praktyce oznacza to, że koszulka czy sukienka z lyocellu w upałach zwykle daje poczucie większej świeżości niż gruba bawełna czy jakikolwiek poliester. Pod tym względem lyocell bywa porównywany z lnem, ale w dotyku jest zdecydowanie delikatniejszy.

Lyocell a ekologia – ile tu faktycznej „zieloności”?

Nie zawsze metka „eko” oznacza realnie mniejsze obciążenie środowiska. W przypadku lyocellu sytuacja jest bardziej złożona.

Skąd bierze się surowiec i jak wygląda produkcja?

Surowcem jest drewno z kontrolowanych upraw. W przypadku TENCEL™ firma deklaruje certyfikowane lasy i plantacje, często mniej wymagające pod względem zużycia wody niż uprawa bawełny. Istotny jest też proces chemiczny – rozpuszczalnik (NMMO) jest w ponad 99% odzyskiwany, co ogranicza emisję do środowiska.

W porównaniu z:

  • konwencjonalną wiskozą – lyocell zwykle wygrywa mniejszą toksycznością procesu
  • poliestrem – wygrywa surowcem odnawialnym i biodegradowalnością
  • bawełną – często wygrywa zużyciem wody, ale przegrywa tym, że nadal jest to włókno przetworzone chemicznie

Jednocześnie trzeba pamiętać, że lyocell w gotowych ubraniach często miesza się z poliestrem lub elastanem – wtedy biodegradowalność i „eko” charakter spadają. Warto więc czytać cały skład, a nie tylko chwytliwy napis „z lyocellu”.

Trwałość, mechacenie i gniecenie – jak lyocell znosi codzienne życie?

Pod kątem trwałości lyocell plasuje się mniej więcej między bawełną a dobrym poliestrem. Włókna są dość mocne, zwłaszcza na sucho, ale trzeba uważać na dwie rzeczy: tarcie i pranie.

Gniecenie i wygląd po kilku godzinach noszenia

Lyocell nie jest cudownym „non iron”, ale gniecie się inaczej niż len czy bawełna. Zagięcia są zazwyczaj:

  • płytsze – bardziej miękkie załamania niż ostre kanty
  • mniej widoczne – szczególnie w tkaninach o nieco wyższej gramaturze lub z domieszką innych włókien

W praktyce: koszula z lyocellu po dniu w biurze zazwyczaj wygląda lepiej niż bawełniana, ale gorzej niż z mieszanek poliestrowych. Spodnie czy sukienki po posiedzeniu mogą mieć lekkie zagniecenia w okolicy kolan czy bioder, lecz materiał zwykle „odpuszcza” po kilku godzinach wiszenia na wieszaku.

Mechacenie i rozciąganie

Lyocell ma tendencję do delikatnego mechacenia w miejscach mocnego tarcia – przy szwach bocznych torebki, w kroku spodni, pod paskiem od torebki na ramieniu. W dobrej jakości tkaninach nie tworzą się grube kulki jak przy tanim akrylu, raczej delikatny, krótki meszek. Przy cienkich dzianinach (np. t-shirty) warto zwracać uwagę na gramaturę – zbyt cienki materiał będzie się szybciej zużywał.

Rozciąganie to ryzyko głównie przy mokrym włóknie. Ubrania z lyocellu nie powinny być wieszane do suszenia w sposób, który mocno naciąga materiał (ciężkie mokre spodnie na cienkim wieszaku). Lepiej suszyć na płasko lub na solidnym wieszaku z szerokimi ramionami.

Pranie, pielęgnacja i typowe błędy użytkowników

Lyocell nie lubi skrajności: ani wysokich temperatur, ani mocnego wirowania, ani agresywnego pocierania. Przy odpowiedniej pielęgnacji odwdzięcza się jednak długą żywotnością i zachowaniem ładnego koloru.

Jak prać ubrania z lyocellu, żeby ich nie zniszczyć?

Bezpieczny schemat prania wygląda zwykle tak:

  1. Temperatura: 30–40°C, o ile metka nie wskazuje inaczej
  2. Program delikatny lub do tkanin syntetycznych
  3. Niskie wirowanie – 600–800 obrotów
  4. Odwrócenie na lewą stronę, szczególnie przy cienkich dzianinach i drukach

Najczęściej popełniane błędy to: pranie z ciężkimi rzeczami (dżinsy, bluzy z grubego polaru), zbyt wysokie obroty oraz używanie silnych środków wybielających. W efekcie pojawiają się zaciągnięcia, przetarcia i przyspieszone spieranie koloru.

Prasowanie zazwyczaj nie wymaga ekstremalnych ustawień – lyocell najczęściej wystarcza przeprasować w temperaturze do 150°C, najlepiej przez cienką ściereczkę lub od lewej strony. Niektóre tkaniny ładnie „prostują się” już przy starannym rozwieszeniu na wieszaku tuż po praniu.

Na jakie ubrania lyocell sprawdza się szczególnie dobrze?

Nie każdy typ garderoby w równym stopniu korzysta z zalet lyocellu. Są jednak kategorie, w których ten materiał realnie robi różnicę w komforcie.

  • Koszule i bluzki do pracy – łączą elegancki, lekko jedwabisty wygląd z przewiewnością. Dobre dla osób, które w biurze łatwo się przegrzewają.
  • Sukienki letnie – materiał dobrze „oddycha” i ładnie się układa, bez efektu przyklejania do ciała.
  • Spodnie typu relaxed / wide leg – wyglądają jak lekki denim lub twill, ale są znacznie wygodniejsze w cieplejsze dni.
  • Piżamy i koszule nocne – dla osób, które pocą się w nocy, lyocell bywa dużo przyjemniejszy niż klasyczna bawełna.

Coraz częściej lyocell pojawia się też w pościeli. Prześcieradła i poszewki z tego włókna sprawdzają się u osób, które śpią w ciepłych sypialniach lub mają problem z przegrzewaniem się w nocy – tkanina jest chłodniejsza w dotyku i dobrze odprowadza wilgoć.

Jeśli na metce pojawia się mieszanka „lyocell + bawełna”, zwykle chodzi o połączenie miłej gładkości z większą odpornością na zagniecenia i tarcie.

Lyocell – dla kogo to dobry wybór, a kiedy lepiej go odpuścić?

Lyocell będzie szczególnie dobrym wyborem dla osób, które:

  • szukają przewiewnych ubrań na lato, ale nie lubią szorstkości lnu
  • mają wrażliwą skórę i słabo tolerują szorstkie sploty czy poliester
  • chcą bardziej świadomie wybierać materiały, ale nie przepadają za grubą organiczną bawełną
  • cenią lejący, elegancki wygląd tkaniny w codziennych ubraniach

Z kolei nie będzie to najlepsza opcja, gdy ubranie ma przeżyć ekstremalne użytkowanie: odzież robocza, ubrania na intensywne górskie trekkingi, dziecięce spodnie do „wychodzenia na kolanach” po placu zabaw. W takich sytuacjach klasyczne, grube bawełny albo techniczne syntetyki wygrywają trwałością.

Podsumowując: lyocell to bardzo dobry materiał na ubrania codzienne i biurowe, szczególnie w cieplejsze miesiące. Wymaga odrobinę więcej uwagi przy praniu niż bawełna, ale odwdzięcza się komfortem noszenia, przyjemnym chwytem i rozsądnym bilansem ekologicznym – pod warunkiem, że nie jest tylko marginalnym dodatkiem w składzie, a realnym, dominującym włóknem w tkaninie.